Jestesmy rozbitkami.
Z naszej dlugiej przeszlosci ocalaly zaledwie szczatki informacji.
Wszystko, co wiemy i co udalo nam sie odtworzyc, staje sie zaczatkiem nowej cywilizacji.
Wszystko, co wiemy, to to, ze w wielkiej wojnie pomiedzy róznymi federacjami braly udzial cztery strony, bezwzglednie sie zwalczajace
Wojna toczyla sie doslownie w calej galaktyce. Granice upadaly, znowu powstawaly – i ponownie je obalano.
Do najkrwawszych bitew nalezala ta o najbogatsze zloza w poblizu centrum galaktyki.
Zawsze gdy konczyla sie dluga walka pomiedzy dwiema stronami i oslabiony zwyciezca budowal nowe systemy obronne, do systemu wdzieraly sie okrety wojenne jednego z pozostalych uczestników wojny i obracaly te usilowania wniwecz. Pozostawala po nich jedynie dryfujaca gdzies w odmetach przestrzeni kosmicznej chmura materii...
Wojna trwala okolo 300 lat – bez nadziei na jednoznaczne zwyciestwo którejs ze stron, bez nadziei na pokój. W pewnym momencie jeden z uczestników siegnal po nowe technologie walki, które mialy wszystko odmienic.
Jedna z federacji wynalazla Sonnenbrecher, pocisk gwaltownie oslabiajacy staly proces syntezy wodoru jednego ze slonc, co spowoduje eksplozje gigantycznej supernowej z tego slonca wskutek koncentracji materii.
Wkrótce dzieki tej niepowstrzymanej i niezwykle niszczycielskiej broni federacja zwyciezyla. Wiekszosc cywilnych systemów skapitulowala wobec tego poteznego zagrozenia, ale nie wszystkie. Jednak systemy w centrum galaktyki, o które toczyly sie najzacietsze walki, stanely mimo wszystko do walki.
Jak daleko zaszlismy?
Federacja majaca tak wielka przewage zaatakowala swymi olbrzymimi silami stawiajace opór systemy surowcowe i przeksztalcila je krwawo jeden po drugim w chmury gazów.
Dzisiaj wiadomo, ze w centrum galaktyki znajdowala sie ogromna nieczynna czarna dziura.
Wiemy tez, ze podczas wybuchu nie wypalonej gwiazdy wystapila fala zakrzywiajaca czasoprzestrzen.
Wielki atak i zniszczenie tak wielu gwiazd w centrum galaktyki spowodowalo spotkanie sie wielu takich fal i ich wzmocnienie.
Te superfale kierowaly sie ku czarnej dziurze, która rysowala sie jako glebokie pekniecie czasoprzestrzeni.
Pojawienie sie tych fal spowodowalo przesuniecie sie czasoprzestrzeni i znikniecie ogromnej (supermasywnej) czarnej dziury w miedzyprzestrzeni. Na koncu eksplodowala cala galaktyka, gdyz zabraklo nagle jej punktu ciezkosci, a powstala wskutek nakladania sie fal fala uderzeniowa spowodowala, ze wszelkie znajdujace sie w galaktyce obiekty rozprysly sie w przestrzeni kosmicznej.
W tym czasie znajdowalismy sie na statku kolonizatorskim w drodze na nowa planete, która chcielismy zasiedlic. Czekalismy w kriosypialniach na obudzenie przez pokladowy system komputerowy, gdy tylko osiagniemy cel naszej wyprawy. Ale to nie nastapilo...
Zmienily sie gwiazdy.
Nie odnalezlismy zadnej ze znanych gwiazd, zadnego znajomego gwiazdozbioru.
Podczas uderzenia fali zostalismy zapewne wyrzuceni daleko poza galaktyke.
Nasz statek napotkal potem znowu systemy, które moglismy zasiedlic, a komputer wybral dla nas podobna planete...
Z garstka kolonistów, centrum budowlanym, które jako jedyne pozostalo w stanie nienaruszonym i wiedza na temat konstruowania prostych budowli wyladowalismy w obcej galaktyce.
O niczym tu nie wiemy. Moze sa tu jakies od tysiacleci zadomowione cywilizacje?...
Musimy byc rozwazni i czujni.
|